To co denerwuje w opakowaniach kosmetycznych

Dziś post troszkę z przymrożeniem oka a trochę z postulatem do producentów. Są elementy opakowań kosmetycznych, które strasznie mnie denerwują i o dziwo w kosmetykach, które lubię. Może jakość kosmetyku powoduje to, że producenci nie odczuwając spadku sprzedaży nie zmieniają w tych tematach nic. Ale wysoka jakość powinna dotyczyć również opakowań, w końcu kto nie lubi mieć czegoś ładnego, praktycznego i dobrego w działaniu.

Rozmiar dozownika

Ehh jak to denerwuje, gdy zamiast odrobiny wylewa nam się pół opakowania nawet przy uważnym i delikatnym dozowaniu. Może również to działać w druga stronę otwór zbyt mały i meczymy się półgodzinnym dozowaniem. Pewnie myślicie, że ciężko mi dogodzić. Ale szczerze znam całe mnóstwo kosmetyków z idealna "dziurką"..



Pompka

Znacie to uczucie, gdy naciskając pompkę macie wrażenie, że strzela do was? Taki kosmetyczny kałasznikow.. Aż strach sięgnąć po kolejną porcję. Albo "utrata poczucia czasu", gdy za dziesiątym naciśnięciem wreszcie coś wyleciało.



A teraz brak pompki

Czy tu jest potrzebny komentarz? Fajnie jakby była .



Trwałość

Pęknę tu, pęknę tam a co mi tam.. Niektóre opakowania traktowane nawet po królewsku zawsze się popsują i wtedy jak ja mam ten kosmetyk gdzieś zabrać, no jak?



A gdzie napisy?

Denerwuje was to, że po jakimś czasie nie macie pojęcia gdzie podziały się wszystkie napisy?
Blogerki mają dobrze, bo wcześniej sobie taki np. korektor sfotografują, chyba że planowały sesję "produktu" po dłuższym używaniu..



Zatrzaski

Pęknięty paznokieć, zdarta skóra tyle kosztuje otworzenie niektórych kosmetyków. I już sama nie wiem co gorsze kosmetyk rozlany w torebce czy poranione palce..Hmm a wy jak sądzicie?


A wy jakie macie odczucia do "super praktycznych" opakowań? :D

Majowa

Komentarze

  1. Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś...

    OdpowiedzUsuń
  2. Niektóre opakowania są wyjątkowo irytujące...

    OdpowiedzUsuń
  3. Niektóre opakowania są wyjątkowo irytujące...

    OdpowiedzUsuń
  4. To strzelanie pompki jest nam znane, haha

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie najbardziej denerwują odpadające wieczka od pudru, czy paletki, nie dość, że nie da się tego zreperować, to jeszcze cienie są narażone na zniszczenia

    OdpowiedzUsuń
  6. Ahahahaha, kosmetyczny kałasznikow xD Padłam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie do szału doprowadzają opakowania żeli Yves Rocher, małe, poręczne opakowanie, a klik trzeba otwierać zębami. Przy suchych dłoniach łamie paznokcie, przy mokrych zostaje użycie zębów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kosmetyczny kałasznikow- haha, świetnie napisane. Zgadzam się ze wszystkim. Opakowania czasem są okropne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. To prawda - niektóre OPAKOWANIA przyprawiają o nie jeden ból głowy :p

    OdpowiedzUsuń
  10. Dokładnie, zgadzam sie w 100% ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. zatrzaski szkodzą moim paznokciom :((( nie raz złamałam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się w 100% ze wszystkim, co napisałaś. Najgorsze to chyba jednak brak pompki w nieszczęsnym, aczkolwiek kochanym przeze mnie revlonie...

    OdpowiedzUsuń
  13. dokładnie. Mnie denerwuje to samo.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pompki niby są fajne, ale nie raz zdarzyło mi się, iż nie potrafiły wydobyć z opakowania resztek kosmetyku. Tyczy się to głównie balsamów do ciała. Chyba najlepsze są opakowania typu air less ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. No dosłownie skąd ja to znam... pompki, czasami wszystko jest upaskudzone...och jak ja tego nie lubię;(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tam pompki lubię, ale nienawidzę podkładów w szkle, które ich nie mają :( Dodatkowo tak jak ty nie lubię opakowań, które szybko pękają, czy z których schodzą napisy :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Nienawidzę tylko podkładów z pompka..

    www.wooho11.blogspot.com - zapraszam :) jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :) odwdzięczam się <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz